Optymizm a powodzenie biznesu

Oglądasz wersję archiwalną wątku "Optymizm a powodzenie biznesu" z forum pl.biznes



pesymista - 9 Paź 2007, 12:14
Chce rozpocząć własną działalność gospodarczą. Mam wiele z pozoru świetnych
pomysłów, ale przy każdym z nich odzywa się moja pesymistyczna natura i po
obliczeniach (pobieżnych) wychodzi, że dany biznes się nijak nie może
opłacać.

Obserwuję rzeczywistość i nie mogę pojąć, na co liczy producent np.
kolejnego preparatu na kaca, jeśli w aptekach będzie on kosztował 2,80 zł za
2 tabletki (porcja na 1 raz). W Polsce mamy ok. 13 tys. aptek. Zakładając,
że preparat znajdzie się w połowie z nich, tj. ok. 6500, a każda sprzeda
miesięcznie 4 tabletki, to daje zaledwie 312 000 tabletek rocznie. Taka
sprzedaż nie pokryje nawet kosztów produkcji i promocji, bo przecież bez
reklamy nikt tego nie kupi.

Albo - jak do cholery można sprzedawać żarówki pod marką "OSRAM"? Przecież
gdybym ja, "człowiek z ulicy", poszedł do banku czy innego inwestora z
biznesplanem, w którym chciałbym sprzedawać żarówki "ORZYGAM", to chyba bym
nie dostał kasy, a zostałbym uznany za wariata, nieprawadaż?

Inna sprawa - człowiek, który założył portal nasza-klasa.pl sprzedał go za
parę milionów zł. Czy to jest aż tak opłacalne dla nabywcy? Na co on liczy?
Tak samo z Gadu-gadu - ktoś chce je kupić za 411 mln zł! Czego się spodziewa
inwestor? Zysków po 100 mln rocznie?

Pesymista nie będzie chyba dobry w biznesie...




Alex - 9 Paź 2007, 14:51

Obserwuję rzeczywistość i nie mogę pojąć, na co liczy producent np.
kolejnego preparatu na kaca, jeśli w aptekach będzie on kosztował 2,80 zł
za
2 tabletki (porcja na 1 raz). W Polsce mamy ok. 13 tys. aptek. Zakładając,
że preparat znajdzie się w połowie z nich, tj. ok. 6500, a każda sprzeda
miesięcznie 4 tabletki, to daje zaledwie 312 000 tabletek rocznie. Taka
sprzedaż nie pokryje nawet kosztów produkcji i promocji, bo przecież bez
reklamy nikt tego nie kupi.



Zwróć uwagę że te leki są sprzedawane również w sklepach, kioskach ruchu i
na stacjach benzynowych.
Dlaczego uważasz że zaledwie 4 miesięcznie ? Jeśli masz zaprzyjaźnionego
pracownika stacji to zapytaj ile opakowań tego sprzedaje.
Wprowadzanie produktu na rynek (a wcześniej do produkcji) zawsze poprzedzone
jest dokładnymi badaniami i analizą rynku oraz badaniami marketingowymi.
Nikt nie decyduje sie na tego typu produkcję po analizje jaką ty
przedstawiłeś.
Ponadto firmy produkujące tego typu specyfiki produkują wiele różnych innych
dragów na tych samych maszynach z wykorzystaniem tej samej siły produkcji.
NIe wiesz też jaki jest %-towy koszt produkcji, dystrybucji i reklamy w
cenie tabletki.

Albo - jak do cholery można sprzedawać żarówki pod marką "OSRAM"? Przecież
gdybym ja, "człowiek z ulicy", poszedł do banku czy innego inwestora z
biznesplanem, w którym chciałbym sprzedawać żarówki "ORZYGAM", to chyba
bym
nie dostał kasy, a zostałbym uznany za wariata, nieprawadaż?



OSRAM to światowy lider w swojej branży i ta nazwa była znana zanim w ogóle
zaistniała na naszym rynku.
Żarówka to nie produkt o którym rozmawiamy na codzień z rodziną, wymieniamy
o niej opinie, dyskutujemy przy obiedzie czy chwalimy się rodzinie że
właśnie kupiliśmy.
Gdyby to był samochód, to pewnie przez złą nazwę sprzedawałby się gorzej i
producent na pewno by na to zareagował.
Historia zna takie przypadki. Możesz o tym przeczytać np. w "Marketingu"
Kotlera.

Inna sprawa - człowiek, który założył portal nasza-klasa.pl sprzedał go za
parę milionów zł. Czy to jest aż tak opłacalne dla nabywcy? Na co on
liczy?



Na rozwój portalu, wzrost wpływów z reklam.

Tak samo z Gadu-gadu - ktoś chce je kupić za 411 mln zł! Czego się
spodziewa
inwestor? Zysków po 100 mln rocznie?



W dużym skrócie. Nie będzie miał zysku 100 mln rocznie. Gdyby zakup
gotowego, świetnie prosperującego biznesu kosztował jedynie jego 4-letni
zysk to kto Ci taką firmę sprzeda. Sam chętnie kupię. Nie tak oblicza się
wartoś biznesu przy sprzedaży. W bardzo ale to bardzo dużym uproszczeniu
(więc się nie czepiajcie :))) to jeśli firma ma regularnie ROE na poziomie
10-15% to jej wartość rynkowa równa jest 4-5 letnim obrotom (nie zyskowi).
To tak na szybko jakbyś chciał sobie wyobrazić ile warta może być firma.
Oczywiście w wycenie ważne są różne rzeczy - wartość środków trwałych,
know-how, nieruchomości, udział w rynku ....
Kupując gotowy, dobry biznes trzeba za niego zapłacić. Zakup nigdy nie
zwróci Ci się w 4 lata (no chyba że tak świetnie go roziniesz). To
inwestycja z której będą żyły również twoje dzieci więc nie może kosztować
tyle co 4 letni zysk.

Pesymista nie będzie chyba dobry w biznesie...



Nie. Dobry jest realista z optymistycznym spojrzeniem na problemy.
Z tym że u Ciebie, moim zdaniem, to nie pesymizm jest problemem a raczej
brak wiedzy (tak czuje po treści e-maila).
Jeśli chcesz zacząć jakiś biznes warto zrobić analizę np. SWOT albo Portera.
W zależności od skali działania warto zrobić jakieś badanie marketingowe.
Ograniczysz tym ryzyko bo coś co może Tobie się wydawać świetnym pomysłem
może nim nie być wcale.

Pozdrawiam i sukcesów życzę.
Alex



NKAB - - 10 Paź 2007, 03:01
Bez optymizmu raczej nic nie da się zrobić.

Jeśli idzie o powodzenie w biznesie to decyduje o tym jego skala.
Im jest ona mniejsza tym gorsze wyniki. Zakrętki do butelek są
lepszym interesem niż szycie odzieży.

Leki znajdą klienta na całym świecie, żarówki również.
Ale polskie piosenki, można śmiało powidzieć, że mają klientów tylko
narodowości polskiej. Są jednak wyjątki takie jak wykonawcy "Juam Juma Ej"
chyba z jugosławii, którzy na jednym przeboju zrobili sporą kasę.

Andrzej.



michal.b - 10 Paź 2007, 10:09

Bez optymizmu raczej nic nie da się zrobić.

Jeśli idzie o powodzenie w biznesie to decyduje o tym jego skala.
Im jest ona mniejsza tym gorsze wyniki. Zakrętki do butelek są
lepszym interesem niż szycie odzieży.

Leki znajdą klienta na całym świecie, żarówki również.
Ale polskie piosenki, można śmiało powidzieć, że mają klientów tylko
narodowości polskiej. Są jednak wyjątki takie jak wykonawcy "Juam Juma Ej"
chyba z jugosławii, którzy na jednym przeboju zrobili sporą kasę.



z rumunii




PatronX - 10 Paź 2007, 13:49

Żarówka to nie produkt o którym rozmawiamy na codzień z rodziną,
wymieniamy o niej opinie, dyskutujemy przy obiedzie czy chwalimy się
rodzinie że właśnie kupiliśmy.



Genialnie powiedziane. Zapisałem sobie to zdanie w notatniku :)


na jakim serwerze i jaka nazwa odpowiednika niemieckiego grupy pl.biznes?
Czy u nas w kochanej Polsce opłaca się jeszcze rozpoczynać jakiś biznes?? Pytanie jaki??
Kredyt 100 tys. zł na start biznesu - który bank?
  • faB3szowanie;dokumentF3w;prace;licencackie
  • grzejnik;thermor
  • zbiF3r ogB3oszeF1
  • jaki filtr filtr oleju do golfa 3 1 6
  • castorama pleksi
  • Baza tematów z grup dyskusyjnych ## Start